Miła Skoczek-Śliwińska

Zdjęcie Miłosławy Skoczek-SliwińskiejNazywam się Miłosława Skoczek -Śliwińska. Droga życiowa jaką obrałam zrodziła się z potrzeby piękna i wartości jakie niesie sztuka. Od najmłodszych lat poznawałam smak procesu twórczego, obserwując pracę mojego Ojca- rzeźbiarza. Pracownia - dom, w której unosiła się woń świeżo parzonej herbaty zmieszana z zapachem farb olejnych była miejscem gdzie zachodził proces transformacji.Sztuka to alchemia, przemiana myśli w materię. Podążając za swym spełnieniem, ukończyłam ASP , Wydział Rzeźby w Warszawie. Na przestrzeni lat realizuję się w różnych formach wypowiedzi artystycznej. Zajmuję się rzeźbą, malarstwem oraz projektuję biżuterię Milarte.

Każda z tych dziedzin przeplata się, łączy i tworzy całość. Esencją mej twórczości bryłą, kreską, kolorem jest kobieta. Opowiadam historie o jej podróży, odpoczynku, intuicji, jej namiętnościach,dzikości,wyzwoleniu, sekretach. O jej tańcu życia z bielą, czerwienią i czernią w sercu. Pracuję w materiałach natury, jak glina, piach, wosk, bo niosą ponadczasowe treści , o wieczności, kruchości życia, narodzinach, przemijaniu.

Sztuka wprowadza nas w świat, w którym intuicyjnie i symbolicznie czujemy, że nie jesteśmy sami. Bo każdy z nas potrzebuje historii, gdzie ujrzy ziarno prawdy o swoim istnieniu.

  • PAOLO I FRANCESKA
  • WIECZNY TANIEC KOCHANKÓW
  • inspiracja ,,Boską Komedią „ Dantego Alighieri

Wędrówka przez Piekło, Czyściec i Raj, wprowadziła mnie w świat realny i nierealny, świat wizji i alegorii gdzie rdzeniem jest istota ludzka. Potężna i krucha, mądra i bezmyślna, dobra i zła, przepełniona miłością i nienawiścią. Zatrzymałam się na dłużej w drugim kręgu Piekła. Spotkałam tu Wiecznych Kochanków. To Franceska da Rimini i Paolo Malatesta. Ich ciałami napełnionymi zmysłowością targał wiatr. Odważni i wierni sobie. Upojeni dotykiem unoszą się i opadają. Młode stopy kochanków już nie dotkną ani ziemi, mchu, piasku, nie zanurzą się w źródlanej wodzie. Tańczą na wieki ....

"Lubię zapach gliny, ziemi - matki Ziemi, gdy jej dotykam, budując bryłę, smakuję i liżę ją. Trzeszczy mi między zębami i zgrzyta - to mój pierwszy pocałunek rodzącej się myśli. Zanurzam dłonie w niej i wydobywam na Świat, to co drzemie, szepcze, pulsuje we mnie. Każde dotknięcie, zespolenie z Ziemią, wysusza me dłonie. Oddaję swoje soki rodzącemu się bytowi, który jest jak młode drzewo, spragnione życiodajnej wody. To symbioza ducha i materii."

Inny artysta

Zobacz niezwykłe

Portfolio artysty

Galeria
Liczba produktów: 1 - 3 z 3
Liczba produktów: 1 - 3 z 3